Xiaomi 17 Ultra: recenzja – czy to najlepszy smartfon dla miłośników fotografii?

Xiaomi 17 Ultra: recenzja – czy to najlepszy smartfon dla miłośników fotografii?

W świecie smartfonów, które często skupiają się na jednym aspekcie — czy to wydajności, czy designie — Xiaomi 17 Ultra wyróżnia się jako urządzenie zbudowane wokół jednego, kluczowego elementu: aparatu. Od razu rzuca się w oczy jego wygląd, specyfikacja i możliwości fotograficzne. Jednak czy za tą fotograficzną pasją idzie również wysokiej jakości codzienne użytkowanie? Sprawdźmy to w szczegółowej recenzji.

Sprawdź Xiaomi 17 Ultra w sklepie Orange >>

Czy ten Xiaomi 17 Ultra jest naprawdę flagowcem?

Xiaomi 17 Ultra to duży i dość ciężki smartfon — około 218 gramów — od razu czuć, że to pełnoprawny flagowiec. Mamy konstrukcję ze szkła i metalu, z przodu szkło Xiaomi Shield Glass 3 i pełną odporność na wodę i kurz w standardzie IP68. W zestawie jest też plastikowe etui, więc na start nie trzeba nic dokupować.  Xiaomi 17 Ultra - recenzja

Design, który przyciąga uwagę — minimalizm czy efekt wow?

Jeśli chodzi o wygląd, Xiaomi od kilku generacji w ultrach trzyma się tego samego kierunku. Mamy dużą, okrągłą wyspę aparatów z logo Leica i to jest absolutnie dominujący element tego telefonu. Cała uwaga skupia się właśnie na tym module, który wygląda bardziej jak obiektyw aparatu niż jak element smartfona. Co do pozostałych elementów telefonu, ramki są płaskie, co poprawia chwyt i daje większą kontrolę nad telefonem. Boczne przyciski są minimalistyczne, dobrze wyczuwalne i wygodne w użyciu — bez kombinowania. Zielona wersja ma delikatne drobinki i co jednocześnie wygląda ciekawie i wyróżnia ten model, a z drugiej strony prezentuje właśnie chińską szkołę designu, która nie każdemu przypadnie do gustu.

design smartfona Xiaomi 17 Ultra

Jak brzmią głośniki stereo w flagowcu Xiaomi 17 Ultra?

Xiaomi 17 Ultra oferuje głośniki stereo i jak na flagowca dobrze sobie radzą. Grają głośno, czysto i z dobrą separacją kanałów, więc oglądanie filmów, granie czy nawet słuchanie muzyki bez słuchawek spokojnie ma tutaj sens. Bas oczywiście nie zastąpi głośnika Bluetooth, ale jak na smartfon jest go całkiem sporo, a całość brzmi dojrzałe i przyjemnie. Trzeba tylko dodać, że przy maksymalnej głośności dźwięk potrafi zrobić się trochę ostrzejszy, więc najlepiej słucha się ich odrobinę poniżej maksimum. Mimo to jest to poziom, którego po takim modelu po prostu się oczekuje i trudno tu mówić o jakimkolwiek rozczarowaniu.

obudowa smartfona Xiaomi 17 Ultra

Czy ekran Xiaomi 17 Ultra to prawdziwa perełka?

Mamy tutaj 6,9-calowy wyświetlacz OLED Xiaomi HyperRGB o rozdzielczości 2608 na 1200 pikseli, z adaptacyjnym odświeżaniem od 1 do 120 Hz. Jasność szczytowa dochodzi do 3500 nitów, więc bez problemu można z niego korzystać nawet w pełnym słońcu. To, co wyróżnia ten ekran, to technologia HyperRGB, która ma poprawiać odwzorowanie kolorów i ich naturalność. Mamy 12-bitową głębię kolorów, pełne pokrycie DCI-P3, wsparcie dla HDR10+ i Dolby Vision, więc pod względem jakości obrazu to jest absolutna topka. Do tego dochodzi próbkowanie dotyku do 300 Hz, więc ekran bardzo dobrze reaguje na dotyk. Jest też DC dimming i komplet certyfikatów TÜV Rheinland — ograniczenie światła niebieskiego, brak migotania i tryb przyjazny dla rytmu dobowego. W praktyce ten ekran wygląda po prostu bardzo dobrze. Jest jasny, bardzo czytelny i świetnie sprawdza się na zewnątrz. Kolory są naturalne i nie są przesadnie podbite. Duży plus za to, że działa tu też tzw. mokry dotyk, więc ekran reaguje nawet wtedy, kiedy mamy wilgotne palce. Xiaomi nie daje możliwości zmiany rozdzielczości ekranu, tak jak robi to Samsung w swoich flagowcach —  to pozwoliłoby dodatkowo zarządzać baterią.

ekran w słońcu Xiaomi 17 Ultra

Czy czytnik linii papilarnych spełnia oczekiwania?

Pod ekranem znajduje się czytnik linii papilarnych. Jest to czytnik ultradźwiękowy, więc działa szybko i pewnie — także przy lekko wilgotnych palcach. Umieszczony jest na wygodnej wysokości jak to we flagowcach i jest solidniejszym zabezpieczeniem od odblokowywania za pomocą twarzy.

Zobacz też recenzję Xiaomi 17>>

Jak wypada wydajność Xiaomi 17 Ultra?

Jeśli chodzi o podzespoły, Xiaomi 17 Ultra nie zostawia tutaj żadnych wątpliwości. Mamy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5 wykonany w litografii 3 nm, z dwoma rdzeniami Prime taktowanymi do 4,6 GHz i sześcioma rdzeniami Performance do 3,62 GHz. Do tego dochodzi 16 GB RAM typu LPDDR5X i bardzo szybka pamięć UFS 4.1, dostępna w wersjach 512 GB albo 1 TB. W Geekbench 6 mój egzemplarz osiągnął 3616 punktów w teście jednego rdzenia i 10820 punktów w multi-core, więc jest to absolutna czołówka rynku. W praktyce czuć tutaj po prostu ogromny zapas mocy — nie tylko w systemie, ale też przy bardziej wymagających zadaniach, jak obróbka zdjęć, montaż wideo czy granie. Jeśli chodzi o gry, nie ma tu żadnych kompromisów. Najmocniejsze tytuły działają na najwyższych ustawieniach i utrzymują bardzo dobrą płynność. Telefon potrafi się nagrzać przy dłuższym obciążeniu, a bardziej nieprzyjemne temperatury osiągamy przy dłuższym nagrywaniu w 4k ze 120 klatkami na sekundę, lub gdy korzystamy z telefonu podczas ładowania z maksymalną prędkością.

ekran Xiaomi 17 Ultra podczas gry

Czy bateria w Xiaomi 17 Ultra to wystarczająco dużo?

Jeśli chodzi o baterię, mamy tutaj ogniwo o pojemności 6000 mAh, więc to jest naprawdę solidny zapas energii. Przy normalnym użytkowaniu spokojnie wystarcza na cały dzień, a przy lżejszym można dobić nawet do półtora dnia. Dużo zależy oczywiście od ustawień — jasności ekranu czy częstotliwości odświeżania — ale generalnie nie jest to telefon, który trzeba nerwowo ładować w ciągu dnia.

Jeśli chodzi o ładowanie, mamy 90 W przewodowo i 50 W bezprzewodowo, więc jest po prostu szybko. Pełne naładowanie zajmuje około 50 minut, więc nawet przy dużej baterii nie trzeba długo czekać. Do tego dochodzi wsparcie dla Quick Charge, Power Delivery i PPS, więc można korzystać z różnych ładowarek, nie tylko tej od producenta.

Czy oprogramowanie Xiaomi 17 Ultra spełnia oczekiwania?

Jeśli chodzi o oprogramowanie, mamy tutaj Androida 16 z nakładką HyperOS 3. System działa szybko i responsywnie, ale to w tej klasie sprzętu nie jest nic zaskakującego. Fajnym dodatkiem jest ten mini interfejs wokół aparatu selfie, który pokazuje rzeczy działające w tle — na przykład odtwarzanie muzyki czy połączenia — i pozwala szybko do nich wrócić. Jeśli chodzi o AI, to jest tego sporo, ale część funkcji to bardziej ciekawostki niż coś, z czego faktycznie korzysta się na co dzień. Są narzędzia do pracy z tekstem, są opcje związane z dyktafonem, są też funkcje edycji zdjęć w galerii. Natomiast najważniejsze dzieje się w aparacie. AI potrafi samodzielnie poprawić kadr zdjęcia i często robi to lepiej niż my. To nie jest taki efekt „na siłę” — tylko realnie widać, że zdjęcia po tej korekcie są lepiej skomponowane. To jest jedna z tych funkcji, które faktycznie coś zmieniają, a nie tylko dobrze wyglądają w specyfikacji. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to brakuje tak długiego wsparcia w aktualizacjach jak u koreańskiej konkurencji. Xiaomi zapewnia standardowo między 4 a 5 lat aktualizacji, a Samsung aż 7.

wyświetlacz smartfona Xiaomi 17 Ultra

Przeczytaj też recenzję Xiaomi Redmi 15C 5G

Jak radzi sobie aparat selfie i główny?

Jeśli chodzi o aparat selfie, mamy tutaj 50 megapikseli z autofokusem, co już samo w sobie jest dużym plusem. Dzięki temu zdjęcia są po prostu ostre i dobrze trafione. Kolory są dobrze wyważone, nie są przesadzone, a skóra wygląda naturalnie. HDR działa poprawnie — jasne partie kadru nie są przepalone, więc nie ma efektu „białego nieba” w tle. Szczegółowość stoi na wysokim poziomie, ale bez sztucznego wyostrzania, więc zdjęcia wyglądają naturalnie. Mamy też tryb portretowy, który dobrze radzi sobie z odcięciem tła, chociaż czasami może się pomylić na krawędziach. Na plus nagrywanie wideo — jest nawet 4K w 60 klatkach na sekundę z Dolby Vision, do tego bardzo dobra stabilizacja i co ważne, aparat radzi sobie dobrze także w kontrastowym oświetleniu, na przykład w pełnym słońcu.

selfie użytkownika Xiaomi 17 Ultra

zdjęcie użytkownika Xiaomi 17 Ultra

Główny aparat ma 50 megapikseli i przede wszystkim dużą, 1-calową matrycę Light Fusion 1050, ze światłem f/1.67 i optyczną stabilizacją obrazu. I to jest klucz — nie liczba megapikseli, tylko właśnie rozmiar sensora. Bo to od razu przekłada się na zdjęcia. Mamy bardzo wysoką szczegółowość, dużą rozpiętość tonalną i bardzo przyjemną plastykę obrazu. Zdjęcia nie są płaskie, tylko faktycznie przypominają bardziej to, co kojarzymy z aparatów niż ze smartfonów.

zdjęcie budynków z Xiaomi 17 Ultra

zdjęcie koni z aparatu Xiaomi 17 Ultra

Duże wrażenie robi też HDR, szczególnie przy trudniejszych scenach. Jasne partie kadru są dobrze kontrolowane, nie ma przepaleń, a jednocześnie nie gubi się detali w cieniach. Widać, że ta technologia LOFIC tutaj realnie działa. Na plus też naturalne rozmycie tła. Przy tej wielkości sensora często nie trzeba nawet trybu portretowego, żeby uzyskać fajny efekt odcięcia obiektu od tła. Jeśli chodzi o autofocus, zazwyczaj działa szybko i celnie, ale trzeba mieć świadomość jednej rzeczy.

Zdjęcie budynków wykonane aparatem Xiaomi 17 Ultra

Przy bardzo bliskich ujęciach ten aparat potrafi mieć problem ze złapaniem ostrości na całym obiekcie. To jest typowe dla dużych matryc i wtedy lepiej po prostu sięgnąć po teleobiektyw. Kolorystyka jest bardzo dobra — szczególnie w trybie Leica Authentic, który daje bardziej naturalne, mniej „instagramowe” zdjęcia.

Zdjęcie kwiatów aparatem Xiaomi 17 Ultra

Jeśli chodzi o aparat ultraszerokokątny, mamy tutaj 50 megapikseli, ogniskową 14 mm i pole widzenia około 115 stopni. I to jest bardzo solidny poziom, jak na flagowca. Zdjęcia są ostre, szczegółowe i co ważne — dobrze trzymają jakość na całej powierzchni kadru, nie tylko w centrum. Nie ma też przesadnych zniekształceń na krawędziach, co często się zdarza w ultraszerokich obiektywach. Kolorystycznie jest dobrze, ale nie idealnie. Zdarza się, że zdjęcia z ultraszerokiego są trochę ciemniejsze albo minimalnie odbiegają od głównego aparatu. I to jest chyba jego największa wada — nie zawsze mamy pełną spójność między obiektywami.

Zdjęcie parku wykonane ultraszerokokątnym aparatem Xiaomi 17 Ultra

Zdjęcie nocą wykonane ultraszerokokątnym aparatem Xiaomi 17 Ultra

Jeśli chodzi o teleobiektyw, to jest zdecydowanie najmocniejszy punkt tego zestawu. Mamy 200 megapikseli i mechaniczny, ciągły zoom optyczny w zakresie od 3,2x do 4,3x, czyli 75–100 mm. I teraz po kolei, jak to wygląda przy różnych przybliżeniach. Przy 2x korzystamy jeszcze z głównego aparatu i jakość jest bardzo dobra — dużo detali, dobra ostrość i naturalny obraz.

Zdjęcie budynków wykonane w przybliżeniu 2x aparatem Xiaomi 17 Ultra

Przy 3,2x wchodzimy już w zakres optyczny teleobiektywu i tutaj zaczyna się robić naprawdę ciekawie. Zdjęcia są bardzo ostre, szczegółowe i mają fajną plastykę. Przy 4,4x nadal jesteśmy w optycznym zakresie i jakość jest praktycznie na tym samym, bardzo wysokim poziomie. To są jedne z najlepszych zdjęć, jakie można zrobić tym telefonem.

Zdjęcie budynków wykonane w przybliżeniu 4.4x aparatem Xiaomi 17 Ultra

Przy 8,6x dalej jest bardzo dobrze — detale są zachowane, obraz wygląda naturalnie i spokojnie można z tego korzystać na co dzień. Do około 30x za dnia jakość wciąż jest bardzo dobra. Zdjęcia nadal są szczegółowe i w wielu sytuacjach wyglądają zaskakująco dobrze jak na takie przybliżenie.

Zdjęcie budynków wykonane w przybliżeniu 30x aparatem Xiaomi 17 Ultra

Przy 60x zaczyna być już widać ingerencję AI. Obraz jest wyraźnie wygładzany, a algorytmy próbują go dodatkowo wyostrzyć, przez co pojawia się taki lekko „sztuczny” efekt.

Zdjęcie budynków wykonane w przybliżeniu 60x aparatem Xiaomi 17 Ultra

Przy 120x to już jest bardziej ciekawostka. AI bardzo mocno ingeruje w obraz, pojawia się efekt takiej lekkiej mgły i trudno mówić tu o realnej jakości. Da się sporo zobaczyć, ale nie jest to poziom, na którym chcielibyśmy robić zdjęcia na co dzień.

Zdjęcie budynków wykonane w przybliżeniu 120x aparatem Xiaomi 17 Ultra

Jeśli chodzi o nagrywanie wideo, Xiaomi 17 Ultra jest bardzo wysoko, ale to nie jest sprzęt bez wad. Mamy nagrywanie nawet w 8K, ale realnie najlepsze efekty daje 4K — szczególnie przy 60 albo 120 klatkach. Obraz jest bardzo szczegółowy, ma dobrą rozpiętość tonalną i dobrze radzi sobie w trudnym, kontrastowym świetle, na przykład w pełnym słońcu. Stabilizacja stoi na bardzo wysokim poziomie. Nagrania są płynne i dobrze wygładzone, bez nerwowych ruchów — to jest spokojnie poziom topowych flagowców. Duży plus za to, że można korzystać z różnych obiektywów i przełączać się między nimi bez większych problemów. Natomiast trzeba powiedzieć też o jednej rzeczy. Czasami widać ingerencję algorytmów — szczególnie przy większym zoomie albo trudniejszych scenach obraz potrafi być lekko „zmiękczony” albo mniej naturalny. To nie jest coś, co dyskwalifikuje ten telefon, ale nie zawsze mamy idealną spójność jakości. Do około 10x wideo nadal wygląda bardzo dobrze, później coraz bardziej wchodzi cyfrowe przetwarzanie. Z bardziej zaawansowanych rzeczy mamy nagrywanie w logu, tryb filmowy czy ACES, więc jeśli ktoś chce się bawić w montaż, to jest tu naprawdę sporo możliwości.

Podsumowanie — czy Xiaomi 17 Ultra to smartfon dla Ciebie?

Zalety Xiaomi 17 Ultra:

  • etui ochronne w zestawie;
  • wykonanie klasy premium i wysoka wodoodporność;
  • świetny główny aparat, czyli duża matryca i bardzo dobra plastyka;
  • mocny teleobiektyw, realnie użyteczny zoom do około 30x;
  • bardzo dobre wideo z topową stabilizacja;
  • duży jasny ekran, bez problemu w słońcu;
  • flagowa wydajność, duży zapas mocy;
  • duża bateria, szybkie ładowanie;
  • dobry aparat selfie z autofocusem;

Wady Xiaomi 17 Ultra:

  • aparat ultraszeroki odstaje w nocy;
  • brak pełnej spójności kolorów między obiektywami;
  • maksymalny zoom to wciąż ciekawostka;
  • brak opcji zmiany rozdzielczości ekranu;
  • jest to duży i ciężki smartfon;
  • wysoka cena;

Szukasz innych modeli od Xiaomi? Sprawdź w sklepie Orange!


Zawartość

Mogą Cię zainteresować również