W ostatnich latach dezinformacja przybrała nowe, bardziej złożone formy napędzane przez sztuczną inteligencję. Przeciwdziałanie manipulacjom w tym zakresie powinno więc być strategicznym imperatywem dla każdej organizacji, która chce zachować konkurencyjność.
Dlaczego dezinformacja jest dziś zagrożeniem strategicznym?
Sposób, w jaki dane są pozyskiwane, przetwarzane i komunikowane, ma bezpośredni wpływ na reputację, wartość rynkową oraz bezpieczeństwo operacyjne firm oraz instytucji. Niestety, rozwój nowoczesnych technologii – zwłaszcza tych wspieranych przez sztuczną inteligencję – sprawił, że tworzenie i rozpowszechnianie fałszywych treści stało się łatwiejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Fałszerstwa informacyjne przestały być problemem wyłącznie politycznym czy społecznym. Dziś stanowią realne ryzyko strategiczne w sektorze B2B i w instytucjach publicznych.
Rosnąca skala manipulacji cyfrowej
Microsoft Digital Defense Report 2024 wskazuje, że liczba sygnałów o potencjalnych zagrożeniach, które wykrywa Microsoft, wzrosła z 65 bilionów do aż 78 bilionów dziennie. W wielu z tych przypadków mamy do czynienia z celowanymi atakami na podmioty z sektorów strategicznych, takich jak energetyka, transport, zdrowie, telekomunikacja czy finanse.
Zagrożenia te nie ograniczają się do incydentalnych kampanii fake newsowych w mediach społecznościowych. Cyberprzestępcy coraz częściej sięgają po wyrafinowane metody oszustw. Jakie? Najczęściej jest to:
- wysyłanie spreparowanych wiadomości e-mail,
- manipulowanie materiałami wideo i audio generowanymi przy użyciu technologii deepfake,
- publikowanie automatycznych treści przez boty, które udają prawdziwych użytkowników.
W skrajnych przypadkach dezinformacja bywa preludium do większych operacji, np. ataków DDoS, phishingowych lub ransomware.
Halucynacje w AI – dezinformacja z wnętrza algorytmu
Jednym z mniej oczywistych, ale coraz bardziej znaczących zagrożeń w kontekście manipulowania informacjami są tzw. halucynacje AI. Są to sytuacje, w których model sztucznej inteligencji generuje informacje pozornie spójne i wiarygodne, ale całkowicie niezgodne z faktami. Zjawisko to szczególnie dotyczy dużych modeli językowych wykorzystywanych do analizy danych, generowania raportów czy automatycznego odpowiadania na zapytania klientów.
Halucynacje mogą prowadzić do powstawania błędnych narracji. Te z kolei mogą zostać uznane za prawdziwe – zarówno przez odbiorców wewnętrznych (np. analityków czy decydentów), jak i zewnętrznych (np. klientów czy partnerów biznesowych). Co więcej, tego typu fałszywe informacje mogą rozprzestrzeniać się w sposób trudny do wykrycia. Zwłaszcza jeśli AI działa w sposób zautomatyzowany i bez nadzoru człowieka.
Koszty dezinformacji dla firm
Skutki rozpowszechniania fałszywych danych mogą być też długofalowe – obejmują utratę zaufania klientów, zwiększoną liczbę reklamacji, zerwane kontrakty, obniżenie ratingów kredytowych oraz konieczność przeprowadzania kosztownych kampanii naprawczych.
Między innymi właśnie dlatego instytucje regulacyjne coraz częściej wymagają od firm aktywnej ochrony przed dezinformacją – zarówno poprzez zabezpieczanie własnych kanałów komunikacji, jak i przeciwdziałanie fałszywym informacjom na temat produktów czy usług.
Nie bez znaczenia są również koszty wewnętrzne związane z koniecznością weryfikacji informacji przez działy PR, IT, compliance czy zarządy kryzysowe. Dla organizacji działających w branżach wysokiego ryzyka brak proaktywnej polityki informacyjnej może oznaczać poważne konsekwencje prawne i biznesowe.
Potrzeba reagowania na zagrożenia jest bardzo istotna, tym bardziej że rozwój technologii AI, deepfake, automatycznych botów i narzędzi generatywnych sprawił, że tworzenie fałszywych treści stało się łatwe, tanie i skalowalne.
AI TRiSM – jak zarządzać ryzykiem dezinformacji w dobie sztucznej inteligencji?
Małe firmy i duże organizacje nie są pozostawione same sobie w walce z fałszywymi informacjami. Współczesne technologie oferują szereg narzędzi, które pozwalają skutecznie zarządzać ryzykiem informacyjnym i ograniczać wpływ fałszywych treści na działalność operacyjną. Doskonałym tego przykładem jest AI TRiSM (ang. Artificial Intelligence Trust, Risk and Security Management). Ten zestaw procesów, standardów i narzędzi umożliwia bezpieczne, przejrzyste i zgodne z regulacjami wdrażanie systemów opartych na sztucznej inteligencji.
Co oznacza to w kontekście dezinformacji? Konieczność stosowania mechanizmów:
- weryfikacji źródeł danych wejściowych, aby uniknąć zasilania modeli AI treściami pochodzącymi z nieautoryzowanych, zmanipulowanych lub niesprawdzonych źródeł;
- audytowania decyzji podejmowanych przez algorytmy, co pozwala na identyfikację błędów, uprzedzeń i potencjalnych manipulacji oraz zapewnia zgodność z wymogami prawnymi i etycznymi;
- ochrony modeli językowych przed ingerencją z zewnątrz, m.in. poprzez stosowanie filtrów, ograniczeń dostępu i narzędzi wykrywających próby nadużyć (takie jak prompt injection czy manipulacja danymi treningowymi).
Co daje wdrożenie koncepcji AI TRiSM w środowisku organizacyjnym? Pozwala zminimalizować ryzyko, że narzędzia oparte na sztucznej inteligencji staną się źródłem lub przekaźnikiem dezinformacji – zamiast wspierać organizację w budowaniu przewagi informacyjnej.
Cyberbezpieczeństwo wspierane przez AI – detekcja i reakcja w czasie rzeczywistym
Sztuczna inteligencja służy dziś nie tylko cyberprzestępcom, którzy wykorzystują ją do manipulowania informacjami i tworzenia przekonujących, fałszywych narracji. Stanowi także potężne narzędzie obronne dla firm i instytucji, które chcą przeciwdziałać dezinformacji i innym zagrożeniom cyfrowym.
AI jako tarcza informacyjna
Walka z dezinformacją wymaga narzędzi reagujących szybciej niż człowiek. Rozwiązania z zakresu AI-powered threat detection, integrowane z platformami klasy SIEM (ang. Security Information and Event Management) oraz SOAR (ang. Security Orchestration, Automation and Response), analizują setki tysięcy komunikatów w czasie rzeczywistym, na bieżąco identyfikując potencjalne zagrożenia i manipulacje.
Przykładowo – jeśli system wykryje próbę rozpowszechnienia zmanipulowanej informacji przez sieć botów, może automatycznie zablokować źródło, uruchomić alert w systemie zarządzania incydentami oraz wygenerować rekomendację dla zespołu bezpieczeństwa.
Organizacje, które wdrażają tego typu mechanizmy, są w stanie zareagować na potencjalne ataki dezinformacyjne, zanim wyrządzą one realne szkody wizerunkowe lub operacyjne. Co więcej, dzięki uczeniu maszynowemu, algorytmy stają się coraz lepsze w rozpoznawaniu subtelnych form manipulacji – takich jak deepfake czy tzw. synthetic media (treści generowane automatycznie).
Prognozy na przyszłość
Według prognoz analityków Gartnera, do 2028 roku aż 50 proc. organizacji wdroży produkty, usługi lub funkcje związane z ochroną przed dezinformacją. Jak jest obecnie? W 2024 roku takie działania podejmowało mniej niż 5 proc. podmiotów.
Potrzeba reagowania na zagrożenia jest bardzo istotna, tym bardziej że rozwój technologii AI, deepfake, automatycznych botów i narzędzi generatywnych sprawił, że tworzenie fałszywych treści stało się łatwe, tanie i skalowalne.
Firmy nie mogą więc polegać wyłącznie na intuicji, tradycyjnych procedurach kryzysowych czy ręcznym monitoringu – potrzebne są zautomatyzowane rozwiązania do wykrywania i neutralizacji dezinformacji.
Organizacje, które nie podejmą działań w tym obszarze, będą narażone nie tylko na straty wizerunkowe, ale również na konsekwencje regulacyjne i ryzyko wykluczenia z ekosystemów biznesowych wymagających certyfikowanej odporności cyfrowej.