Samsung Galaxy S26 – recenzja: czy to rewolucja w świecie smartfonów?

Samsung Galaxy S26 – recenzja: czy to rewolucja w świecie smartfonów?

Poznajcie najnowszy flagowiec Samsunga — Galaxy S26, który wciąż zachowuje swoje kompaktowe rozmiary, a jednocześnie oferuje szereg nowoczesnych funkcji. Czy to tylko odświeżony model z zeszłego roku, czy może coś więcej? Sprawdźmy to razem!

Sprawdź Samsung Galaxy S26 256 GBSamsung Galaxy S26 512 GB w sklepie Orange>>

Lekki i wygodny — czy to klucz do codziennego komfortu?

Samsung Galaxy S26 waży tylko 167 gramów, więc nadal pozostaje lekki i bardzo wygodny w codziennym użytkowaniu. Bez problemu obsługujemy go jedną ręką, co w świecie coraz większych smartfonów wciąż jest sporą zaletą.

tył smartfona Samsung Galaxy S26

Ekran i design — jak zmienił się w porównaniu do poprzednika?

W porównaniu do poprzednika ekran delikatnie urósł i ma teraz 6,3 cala, ale osiągnięto to dzięki cieńszym ramkom, bo obudowa praktycznie nie zrobiła się większa.

Jeśli chodzi o materiały, Samsung pozostaje przy sprawdzonym zestawie. Z przodu i z tyłu zastosowano szkło Gorilla Glass Victus 2, a po bokach mamy aluminiową ramkę Armor Aluminum.

ekran smartfona Samsung Galaxy S26

Zmienił się design aparatów. W Galaxy S25 mieliśmy trzy obiektywy po prostu wystające z obudowy, natomiast w Galaxy S26 Samsung umieścił je na pionowej wyspie aparatów, bardzo podobnej do tej, którą widzieliśmy ostatnio w Foldzie.

Nie zabrakło odporności IP68, więc telefon jest zabezpieczony przed pyłem i wodą. W zestawie nie dostajemy od razu naklejonej folii ochronnej na ekranie ani etui.

Bezpieczeństwo i wygoda odblokowania — czytnik i rozpoznawanie twarzy

Czytnik linii papilarnych znajduje się pod ekranem i jest umieszczony na bardzo wygodnej wysokości przez co trafia się w niego praktycznie odruchowo.

Do dyspozycji mamy też rozpoznawanie twarzy, które korzysta z przedniego aparatu ale trzeba pamiętać że ten sposób odblokowania nie jest bezpieczny tak jak odcisk palca.

Przeczytaj też recenzję Samsunga S25

Wyświetlacz, który zachwyca — technologia i jakość obrazu

Na froncie Galaxy S26 znajdziemy 6,3-calowy wyświetlacz Dynamic LTPO AMOLED 2X o rozdzielczości 2340 × 1080 pikseli. Panel oferuje adaptacyjne odświeżanie od 1 do 120 herców, obsługę HDR10+ oraz maksymalną jasność sięgającą około 2600 nitów w trybie automatycznym.

Oznacza to bardzo wysoki kontrast, głęboką czerń i charakterystyczne dla AMOLED-ów nasycone kolory. Dzięki wysokiej gęstości pikseli obraz jest ostry, a tekst czy drobne detale pozostają wyraźne nawet z bardzo bliska.

wyświetlacz podczas gry na smartfonie Samsung Galaxy S26

Odświeżanie do 120 Hz sprawia, że przewijanie interfejsu czy animacje systemowe są bardzo płynne. Jednocześnie dzięki technologii LTPO ekran potrafi automatycznie obniżyć częstotliwość odświeżania nawet do 1 Hz, gdy wyświetlany jest statyczny obraz, co pomaga oszczędzać energię.

Maksymalna jasność na poziomie 2600 nitów sprawia, że ekran pozostaje czytelny nawet w ostrym słońcu. Konkurencja potrafi dziś podawać jeszcze wyższe liczby na papierze, ale w praktyce Samsung nadal należy do ścisłej czołówki jeśli chodzi o jakość wyświetlaczy.

Warto też wspomnieć o komforcie dla oczu. Panel posiada certyfikat TÜV Rheinland Low Blue Light, który potwierdza ograniczoną emisję światła niebieskiego, dzięki czemu ekran jest przyjemny w odbiorze nawet podczas dłuższego korzystania z telefonu.

Wydajność na najwyższym poziomie — co kryje się pod maską?

Sercem Galaxy S26 jest dziesięciordzeniowy procesor Exynos 2600. a za grafikę odpowiada układ Xclipse rozwijany we współpracy z AMD. Jeśli chodzi o pamięć, Galaxy S26 oferuje 12 gigabajtów RAM w technologii LPDDR5X oraz 256 lub 512 gigabajtów pamięci wewnętrznej w standardzie UFS 4.0, co przekłada się na szybkie uruchamianie aplikacji i bardzo sprawne przełączanie się między nimi.

obudowa smartfona Samsung Galaxy S26

W testach syntetycznych telefon wypada bardzo solidnie. W Geekbench 6 Galaxy S26 osiąga 3216 punktów w teście pojedynczego rdzenia oraz 10 993 punkty w teście wielordzeniowym, co oznacza zauważalny wzrost wydajności względem poprzedniej generacji.

Warto jednak wspomnieć o jednej rzeczy, która dla części osób może być istotna. Galaxy S26 Ultra otrzymał procesor Snapdragon 8 Elite piątej generacji, który jest jeszcze bardziej wydajny od exynosa. Dlatego część użytkowników może odczuwać niedosyt, że podstawowa wersja telefonu korzysta ze słabszego, na papierze układu. Trzeba jednak powiedzieć uczciwie, że nowy Exynos jest wyraźnie lepszy niż w poprzednich generacjach i wydajnością depcze po piętach topowym procesorom.

Podczas codziennego użytkowania telefon działa bardzo płynnie. W grach czy przy dłuższym obciążeniu obudowa potrafi się nagrzać, ale w moich testach telefon robił się po prostu ciepły, głównie w okolicach aparatów, natomiast nie zauważyłem spadków płynności czy wyraźnego throttlingu.

Bateria i ładowanie — czy to wystarczy na cały dzień?

Galaxy S26 wyposażono w baterię o pojemności 4300 mAh, czyli nieco większą niż w poprzedniej generacji, gdzie mieliśmy 4000 mAh. To niewielki wzrost, ale w tak kompaktowej obudowie każda dodatkowa pojemność ma znaczenie.

Samsung nadal korzysta tu z klasycznego ogniwa litowo-jonowego, a nie z coraz popularniejszych baterii silicon-carbon, które pojawiają się u części chińskich producentów i pozwalają zmieścić większą pojemność w podobnej obudowie.

Jeśli chodzi o ładowanie, Galaxy S26 obsługuje maksymalnie 25 W, więc jak na dzisiejsze standardy flagowców jest to bardzo wolne ładowanie. Do pełna zajmuje około godzinę i dwadzieścia minut. Oprócz ładowania kablowego mamy też ładowanie bezprzewodowe oraz zwrotne pozwalające podładować inne urządzenia.

Co do czasu działania na pełnej baterii, telefon bez problemu wytrzymuje jeden dzień normalnego użytkowania, ale przy intensywnym korzystaniu, nagrywaniu wideo jak jesteśmy na wakacjach czy częstym korzystaniu z 5G na wieczór poziom baterii będzie raczej pokazywać 1 procent.

System i funkcje AI — co nowego w Samsung Galaxy S26?

Telefon działa na Androidzie 16 z nakładką One UI 8.5. System Samsunga jest bardzo rozbudowany, ale jednocześnie działa płynnie i daje sporo możliwości personalizacji.

Znajdziemy tu także funkcje Galaxy AI. Telefon potrafi między innymi transkrybować nagrania i spotkania, tłumaczyć rozmowy telefoniczne w czasie rzeczywistym, czy korzystać z asystenta połączeń, który może zmienić rozmowę na tekst wyświetlany na ekranie.

AI pojawia się również w edycji zdjęć. Możemy przesuwać i zmieniać wielkość elementów na zdjęciu, usuwać obiekty z kadru, czy przerabiać lub dodawać elementy obrazu. Działa to całkiem dobrze, choć przy bardziej skomplikowanych scenach widać spadek jakości obrazu.

System oferuje też automatyzację ustawień telefonu pod różne scenariusze. Telefon może na przykład rozpoznać, że jesteśmy w pracy, w domu albo w samochodzie i włączyć wcześniej przygotowane ustawienia. W praktyce działa to dobrze, ale wymaga wcześniejszego skonfigurowania przez użytkownika.

Na koniec warto dodać, że Samsung zapewnia bardzo długie bo 7 letnie wsparcie aktualizacji, więc telefon będzie dostawał nowe wersje systemu i poprawki bezpieczeństwa przez wiele lat.

Aparaty — czy to mocny punkt Galaxy S26?

Zaczynamy klasycznie od aparatu do selfie. Jest to 12-megapikselowa matryca ze światłem f/2.2 oraz autofokusem.

Samsung od kilku generacji stosuje bardzo podobne rozwiązanie sprzętowe. Nie jest to zupełnie nowy aparat, ale producent poprawia jego działanie głównie dzięki algorytmom przetwarzania obrazu i AI.

W praktyce selfie wychodzą bardzo solidnie. Zdjęcia są szczegółowe, a kolory skóry wyglądają naturalnie, co od lat jest jedną z mocniejszych stron aparatów Samsunga. Producent poprawił też przetwarzanie obrazu, dzięki czemu telefon lepiej radzi sobie w trudniejszym oświetleniu i potrafi zachować więcej detali na twarzy.

selfie użytkownika Samsung Galaxy S26

nocne selfie użytkownika Samsung Galaxy S26

Aparat selfie jest jednak dość wrażliwy na ilość dostępnego światła. W słabszym oświetleniu szybko pojawia się lekkie zmiękczenie i zaszumienie obrazu. Na szczęście można wtedy skorzystać z podświetlenia ekranu, które w wielu sytuacjach całkiem skutecznie oświetla twarz.

Jeśli chodzi o wideo, aparat przedni pozwala nagrywać maksymalnie 4K przy 60 klatkach na sekundę. Na plus zasługuje bardzo dobra stabilizacja obrazu, która w moich testach działała nawet lepiej niż w Xiaomi 17. Kolory i ostrość wyglądają bardzo dobrze, więc ten aparat spokojnie nadaje się na przykład do nagrywania vlogów, ale w wyjątkowo ostrym słońcu zdarza się zbyt duże nasycenie kolorów wiec warto mieć to na uwadze i ewentualnie poprawić później w edycji.

Główny aparat w Galaxy S26 to 50-megapikselowa matryca ze światłem f/1.8 oraz optyczną stabilizacją obrazu. Sprzętowo to ta sama konfiguracja co w poprzednich generacjach więc Samsung postawił tu głównie na dopracowanie algorytmów przetwarzania obrazu.

zdjęcie tramwaju wykonane przez Samsung Galaxy S26

W ciągu dnia zdjęcia wychodzą bardzo dobrze. Mamy dużo detali, wysoką ostrość i bardzo dobry zakres dynamiczny. HDR działa skutecznie i potrafi utrzymać szczegóły zarówno w jasnych fragmentach kadru, jak i w cieniach. Charakterystyczna dla Samsunga pozostaje też lekko podbita kolorystyka – szczególnie w czerwieniach i zieleniach – dzięki czemu zdjęcia od razu wyglądają atrakcyjnie na ekranie telefonu.

zdjęcie truskawek wykonane przez Samsung Galaxy S26

Widać też dobrą szczegółowość drobnych elementów. Na przykład przy zdjęciach roślin czy owoców aparat bardzo dobrze oddaje fakturę liści, czy materiałów, a ostrość utrzymuje się na dużym obszarze kadru.

zdjęcie wieczorne wykonane przez Samsung Galaxy S26

Jeśli chodzi o fotografię nocną, główny aparat radzi sobie bardzo solidnie. Zdjęcia są wyraźnie ostrzejsze i bogate w detale. Mam jednak jedną uwagę co do kolorystyki nocnych zdjęć. Główny aparat potrafi lekko ocieplać obraz, przez co nocne fotografie mają wyższą temperaturę barwową.

zdjęcie budynku nocą wykonane przez Samsung Galaxy S26

zdjęcie nocą z aparatu Samsunga Galaxy S26

Ciekawostką jest to, że światła w scenie często wyglądają bardziej naturalnie na zdjęciach z aparatu ultraszerokokątnego, mimo że sam obraz zwłaszcza poza centrum kadru – jest mniej szczegółowy. To drobna różnica, ale przy bezpośrednim porównaniu da się to zauważyć.

zdjęcie miasta z aparatu Samsunga Galaxy S26

Samsung zastosował tutaj 12-megapikselową matrycę ze światłem f/2.2, która służy oczywiście do szerokich kadrów – architektury, wnętrz czy większych scen.

W ciągu dnia zdjęcia są poprawne, ale widać już wyraźną różnicę względem głównego aparatu. Detali jest mniej, a obraz jest lekko zmiękczony, szczególnie gdy zaczniemy przyglądać się zdjęciu bliżej.

Nadal mamy tylko 12 megapikseli w aparacie ultraszerokokątnym. Przy takiej rozdzielczości niewiele da się zrobić z jakością obrazu.

Na plus trzeba jednak zaliczyć dobrą korekcję zniekształceń na krawędziach kadru. Samsung całkiem skutecznie ogranicza efekt rybiego oka, więc linie budynków czy elementy architektury nie wyginają się przesadnie na bokach zdjęcia.

zdjęcie szerokokątne z Samsunga Galaxy S26

Jeśli chodzi o przybliżenia, Galaxy S26 oferuje 10-megapikselowy teleobiektyw ze światłem f/2.4 oraz optyczną stabilizacją obrazu.

Zaczynając od dwukrotnego przybliżenia. To tak zwany zoom jakości optycznej, który wykorzystuje wycinek z głównej matrycy. W praktyce działa to bardzo dobrze — zdjęcia są nadal ostre i szczegółowe, więc spokojnie można z tego trybu korzystać na co dzień.

zdjęcie w przybliżeniu 2x wykonane przez Samsung Galaxy S26

Kolejny krok to trzykrotny zoom optyczny, czyli już praca właściwego teleobiektywu. I to jest w praktyce zakres, z którego korzysta się najczęściej przy fotografowaniu architektury czy detali z większej odległości.

Idąc dalej mamy dziesięciokrotne przybliżenie, gdzie wciąż można uzyskać całkiem czytelne zdjęcia. Widać jednak, że telefon zaczyna już mocniej wspierać się algorytmami i pojawia się delikatne sztuczne wyostrzanie.

zdjęcie w przybliżeniu 10x wykonane przez Samsung Galaxy S26

Przy dwudziestokrotnym zoomie widać to jeszcze wyraźniej. Zdjęcia nadal mogą być użyteczne, jeśli chcemy po prostu coś przybliżyć, ale detale zaczynają być już mocno przetwarzane przez oprogramowanie.

Maksymalnie można dojść do trzydziestokrotnego zoomu cyfrowego, ale to już raczej opcja do sporadycznych ujęć niż do fotografii wysokiej jakości.

zdjęcie w przybliżeniu 30x wykonane przez Samsung Galaxy S26

Jeśli chodzi o wideo, możemy nagrywać maksymalnie w 8K przy 30 klatkach na sekundę, ale umówmy się – w praktyce większość osób i tak będzie korzystać z 4K przy 60 klatkach, bo to daje najlepszy balans jakości i płynności.

Samsung pokazuje naprawdę bardzo wysoki poziom. Stabilizacja obrazu jest rewelacyjna. Obraz jest bardzo stabilny nawet podczas chodzenia, więc można nagrywać z ręki bez większego stresu, że materiał będzie wyglądał amatorsko.

Na plus zasługują też kolory i ostrość nagrań. Materiał jest szczegółowy, dobrze wygląda zarówno na ekranie telefonu, jak i na większym monitorze czy telewizorze.

Dużym atutem jest również to, że podczas nagrywania można płynnie korzystać z przybliżenia. Stabilizacja działa na tyle dobrze, że nawet w ruchu można bez większych obaw przechodzić na większy zoom.

Mam natomiast jedną uwagę dotyczącą ekspozycji. Przy nagrywaniu w trybie 1× oraz 2× wszystko wygląda bardzo dobrze, ale kiedy przechodzimy na 3-krotny zoom optyczny albo na aparat ultraszerokokątny, obraz potrafi zrobić się wyraźnie jaśniejszy. Nie jest to ogromny problem, ale przy zmianie obiektywu w trakcie nagrania widać różnicę w poziomie ekspozycji.

Podsumowanie — czy warto sięgnąć po Galaxy S26?

Zalety Samsunga Galaxy S26

  • bardzo dobra jakość wykonania i kompaktowe rozmiary;
  • świetny ekran AMOLED;
  • bardzo dobra jakość zdjęć głównym aparatem;
  • zaskakująco wydajny procesor Exynos;
  • jedna z najlepszych stabilizacji wideo w smartfonach;
  • szybkie i płynne działanie systemu;
  • długie wsparcie aktualizacji;

Wady Samsunga Galaxy S26

  • bateria wciąż bez nowej technologii silicon-carbon;
  • czas pracy raczej przeciętny;
  • ultraszeroki aparat ma tylko 12 MP;
  • brak większych zmian względem poprzedniej generacji;

Sprawdź także: Recenzja Samsung Galaxy Buds 4 Pro – słuchawki z ANC


Zawartość

Mogą Cię zainteresować również