wizytówki

 

Na górze Legia, na dole ŁKS

Mistrzem będzie Legia, bo po oddaniu Ariela Borysiuka i Macieja Rybusa niewiele osób widzi ją w roli faworyta w walce o "majstra". Cztery punkty straty do prowadzącego Śląska to kwestia dwóch spotkań i już w drugiej wiosennej serii gier "wojskowe" zespoły mogą zamienić się miejscami (w 19. kolejce zmierzą się ze sobą we Wrocławiu). Jeżeli Maciej Skorża nie popełni błędów w przygotowaniach, do których przyzwyczaił prowadząc krakowską Wisłę, Legia szybko może wskoczyć na fotel lidera.

Z młodzieżą po mistrzostwo

Atutem stołecznej drużyny będzie młodzież ubiegająca się o występ na mistrzostwach Europy. Wiosną do składu Legii przebojem przebić się może Jakub Kosecki, który w sparingach postawił wszystko na jedną kartę i zdobył pare bramek, przy kilku innych asystował.

Zaprocentować powinno też doświadczenie zdobyte w Lidze Europy, którym Śląsk już pochwalić się nie może. Mimo że wicelider bić się będzie wiosną na trzech frontach, przygotowanie fizyczne nie musi być problemem. Jesienią zawodnicy Legii imponowali dynamiką i wytrzymałością, w czym duży udział miał Włoch Paolo Terziotti.

Na miejscu Skorży nie martwiłbym się zanadto odejściem "Wizira" i "Rybki". W kadrze ma pełno piłkarzy, którzy marzą, by godnie zastąpić wspomnianą dwójkę.

Koń trojański w Poznaniu

Orest Lenczyk i jego Śląsk powalczą raczej o miejsce w Lidze Europy. Po udanej rundzie jesiennej nikomu nie zabraknie motywacji w starciach z wrocławianami, od których wszyscy oczekują potwierdzenia formy sprzed przerwy zimowej, a to już łatwe nie będzie. Wszak zawsze łatwiej jest gonić niż uciekać.

W walkę o puchary włączą się Wisła i Polonia. Kazimierz Moskal, który długo czekał na swoją szansę, ma do dyspozycji silną kadrę. Największym atutem "Białej Gwiazdy" jest brak transferów. Letni zaciąg przepracował ze sobą wystarczająco dużo czasu, by wykreować własny styl i powrócić do najwyższej formy. Dziesięć punktów straty do lidera to jednak sporo i trzynaście kolejek może nie wystarczyć na obronę tytułu.

Czarnym koniem rundy wiosennej może być Polonia, która pozbyła się hamulcowych, a zakontraktowała Baruchyana i Dwaliszwiliego. Obaj powinni być wzmocnieniami i jeżeli formę z końca jesieni podtrzymają Bruno i Cani, "Duma Stolicy" pokusi się o grę w Europie. Klub Józefa Wojciechowskiego ma też Jacka Zielińskiego, doświadczonego szkoleniowca, jakiego brakuje w Poznaniu.

Jose Bakero to koń trojański zaparkowany przy Bułgarskiej przez Józefa Wojciechowskiego. Polski Maradona - wybitny piłkarz, ale jako trener wciąż musi zbierać doświadczenie. Poza tym, Lech jest uzależniony od Artjoma Rudniewa, który w najbliższym czasie więcej będzie myślał o transferze niż sukcesach Lecha. W "Kolejarzu" roi się od gwiazd ekstraklasy, ale pamiętajmy, że "Boski Diego" na mistrzostwa świata też zabrał piłkarzy wielkiego formatu.

Huśtawka na dnie tabeli

Największym kandydatem do spadku na dno ligowej tabeli jest ŁKS. Zaciąg "strażaków" z menedżerem na czele może przynieść skutek odwrotny od planowanego. Trudno się spodziewać, by nowa drużyna od początku rundy podchwyciła myśl szkoleniową Świerczewskiego. Raczej spadnie niż cudownie wyzdrowieje.

O wytypowanie drugiego spadkowicza się nie pokuszę. Runda rewanżowa zaskakiwała nas już nie raz, a w "kolejce cudów" zdarzały się niesamowite historie. Trudno uwierzyć, by w przyszłym sezonie w 1. lidze grało Zagłębie albo Lechia, ale na spodzie tabeli wszystko może się zdarzyć.

Tomasz Sobczyk

 

wizytówki

 

Śląsk i duża grupa pościgowa

Przed rozpoczęciem rundy wiosennej nasuwa się podstawowe pytanie - kto będzie liczył się w walce o mistrzostwo Polski? Jeden rzut oka na tabelę i wydaje się, że sprawa tytułu rozstrzygnie się między Śląskiem i Legią. Cała zabawa może skończyć się już 26 lutego, jeśli zawodnicy Oresta Lenczyka wygrają u siebie ze stołeczną ekipą.

Kilka scenariuszy

To oczywiście jeden z kilku scenariuszy (raczej niemożliwy), jakie mogę mieć miejsce w trakcie drugiej części sezonu. Inny zakłada, że do walki o tytuł włączą się także inne ekipy - Polonia Warszawa, Lech Poznań i Wisła Kraków.

I ta opcja gwarantuje większe emocje. Tylko, czy wspomniane trio ma atuty, żeby postraszyć faworytów? Wisła i Lech były pasywne na rynku transferowym, ale mimo wszystko mają duży potencjał kadrowy. Kazimierz Moskal i Jose Marii Bakero grają o swoją przyszłość i tylko tytuł mistrzowski, a w najgorszym przypadku awans do pucharów może uratować ich posady. Sądzę, że obie ekipy mogą jeszcze pokrzyżować szyki faworytom.

Skreślać nie można także Polonii Warszawa, która po jesieni uplasowała się na trzecim miejscu. Na Konwiktorskiej obyło się bez rewolucji kadrowej, ale tym razem za transfery odpowiadał sam Józef Wojciechowski. Dwaliszwili i Baruchyan mają poprowadzić Czarne Koszule do tytułu mistrzowskiego. Sześć punktów mniej od Śląska to niby duża strata, ale do odrobienia.

Duże straty w Legii

Jeśli mowa o stratach to zimą największe poniosła Legia Warszawa. Maciej Skorża przed rundą rewanżową stracił dwóch podstawowych graczy - Ariela Borysiuka i Macieja Rybusa. Biorąc pod uwagę te osłabienia, stołeczny zespół przed rewanżami jest w gorszej sytuacji od Śląska i całej grupy pościgowej.

Podsumowując, faworytem do tytułu jest Śląsk, ale po piętach będzie mu deptać grupa pościgowa w składzie - Legia, Polonia, Lech i Wisła. Jednak piłkarze Śląska najbardziej muszą obawiać się stołecznych drużyn.

W ekstraklasie pojawiły się dwie nowe twarze na ławkach trenerskich. Tomasz Hajto i Piotr Świerczewski, bo o nich mowa, będą pociągać za sznurki odpowiednio w Jagiellonii i ŁKS. "Gianni", który skompletował w Białymstoku całkiem fajny skład, zapowiada że będzie prowadził zespół w iście niemieckim stylu. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale bez wątpienia kibice Jagi nie będą narzekać na nudę.

Kto ucieknie spod topora?

Z kolei Piotr Świerczewski usiadł na bombie z opóźnionym zapłonem. Łódzki klub jest na skraju bankructwa, a drużynę na rundę wiosenną kompletowano na zasadzie łapanki. "Świerszczu" w Łodzi może wypromować swoje nazwisko, ale może także... przepaść z kretesem. Druga opcja wydaje się bardziej prawdopodobna, bo ŁKS typowany jest jako murowany kandydat do spadku.

Kto jeszcze będzie bronił się przed degradacją? W tym gronie, oprócz ŁKS-u, jest co najmniej pięć drużyn - Cracovia, Zagłębie, Bełchatów, Górnik i Lechia. Największe doświadczenie w ucieczkach spod topora wśród tych zespołów mają piłkarze Cracovii. Walka o utrzymanie miejsce w elicie może być równie emocjonująca, jak wyścig o tytuł.

Wraz z ligą wystartuje także karuzela trenerska. Nie pokuszę się o wskazanie trenera, który jako pierwszy z niej wypadnie, ale wydaje się, że jako pierwszy wskoczy na nią ktoś z dwójki: Michał Probierz lub Czesław Michniewicz.

Jeśli nie sprawdzi się wspomniany na wstępie scenariusz to liga powinna trzymać w napięciu do ostatniego gwizdka sędziego. Szkoda by było, żeby emocje skończyły się już 26 lutego.

Krzysztof Smajek