Warren: głupota. Coś obrzydliwego

źródło:
- To było coś nie do zaakceptowania. Głupota - tak promotor Derecka Chisory Frank Warren skomentował bijatykę, do której doszło w czasie konferencji prasowej po walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBC pomiędzy jego zawodnikiem a Witalijem Kliczka. Walka, którą Kliczko wygrał w ringu, została przyćmiona przez burdę wywołaną przez Davida Haye'a.
Były mistrz świata federacji WBA nie mógł znieść gorzkich słów, jakie pod jego adresem w czasie konferencji prasowej po walce kierowali menadżer braci Kliczków Bernd Boente, a także Chisora i jego trener Don Charles. Boente stwierdził, że Chisora pokazał przeciwko Witalijowi znacznie więcej, niż Haye w swojej lipcowej walce z Władymirem.
Gdy "Hayemaker" protestował, "Del Boy" kazał mu się zamknąć i dodał, że jest żenujący. Z kolei Haye wyliczył Chisorze trzy porażki w ostatnim czasie (z Tysonem Furym, Robertem Heleniusem i właśnie z Kliczką) i nazwał frajerem. Chisora ruszył wówczas w stronę byłego mistrza WBA i został przez niego uderzony w głowę butelką. Wówczas rozpoczęła się szarpanina, w której najbardziej ucierpiał agent "Del Boya" Adam Booth, uderzony przez Haye statywem od jednej z kamer w twarz.
- To było nie do zaakceptowania, głupota - ocenił awanturę w Monachium Frank Warren w rozmowie z BBC Radio 5 Live. - Nikomu nie wyjdzie to na dobre. Coś niedorzecznego. Atmosfera była bardzo napięta i sprawy wymknęły się spod kontroli - komentował.
Warren dodał, że należy dokładnie zbadać sprawę. - Ludzie o spokojnych i chłodnych głowach muszą przejrzeć zapis wideo tej sytuacji. To było obrzydliwe. David powinien pozwolić Dereckowi mieć swoje chwile po rycerskim występie przeciwko Kliczce - powiedział.
Robert Smith, sekretarz generalny British Boxing Board of Control, instytucji zarządzającej brytyjskim boksem, zapowiedział śledztwo. - To było niesamowicie rozczarowujące i obrzydliwe zajście. Będą przesłuchania. Widziałem zapis tego co się stało. To nie przyniesie nic dobrego temu sportowi ani Wielkiej Brytanii. To było coś na kształt pokazu "Brytyjczycy za granicą".
Smith dodał, że w sprawie awantury na konferencji prasowej BBBoC będzie współpracować z niemiecką policją. - Musimy ustalić wszystkie fakty - zapowiedział.
Zobacz artykuł w Twoim telefonieGdy "Hayemaker" protestował, "Del Boy" kazał mu się zamknąć i dodał, że jest żenujący. Z kolei Haye wyliczył Chisorze trzy porażki w ostatnim czasie (z Tysonem Furym, Robertem Heleniusem i właśnie z Kliczką) i nazwał frajerem. Chisora ruszył wówczas w stronę byłego mistrza WBA i został przez niego uderzony w głowę butelką. Wówczas rozpoczęła się szarpanina, w której najbardziej ucierpiał agent "Del Boya" Adam Booth, uderzony przez Haye statywem od jednej z kamer w twarz.
- To było nie do zaakceptowania, głupota - ocenił awanturę w Monachium Frank Warren w rozmowie z BBC Radio 5 Live. - Nikomu nie wyjdzie to na dobre. Coś niedorzecznego. Atmosfera była bardzo napięta i sprawy wymknęły się spod kontroli - komentował.
Warren dodał, że należy dokładnie zbadać sprawę. - Ludzie o spokojnych i chłodnych głowach muszą przejrzeć zapis wideo tej sytuacji. To było obrzydliwe. David powinien pozwolić Dereckowi mieć swoje chwile po rycerskim występie przeciwko Kliczce - powiedział.
Robert Smith, sekretarz generalny British Boxing Board of Control, instytucji zarządzającej brytyjskim boksem, zapowiedział śledztwo. - To było niesamowicie rozczarowujące i obrzydliwe zajście. Będą przesłuchania. Widziałem zapis tego co się stało. To nie przyniesie nic dobrego temu sportowi ani Wielkiej Brytanii. To było coś na kształt pokazu "Brytyjczycy za granicą".
Smith dodał, że w sprawie awantury na konferencji prasowej BBBoC będzie współpracować z niemiecką policją. - Musimy ustalić wszystkie fakty - zapowiedział.








post zablokowany przez moderatora: mektub
(19.02.2012, 17:51)powód zablokowania: wpis zawiera spam (reklamy, wprowadzanie w błąd)