W dwunastoosobowym składzie zgłoszonym do spotkania będzie musiało się znaleźć co najmniej sześć Polek. Mniejszy limit - pięciu krajowych zawodniczek - dotyczyć będzie zespołów występujących w europejskich pucharach.

- Z zestawień i obserwacji wykonanych przez PLKK nie widać, by przepis o dwóch Polkach przyniósł jakąś zasadniczą zmianę w rozwoju młodych koszykarek. Dlatego zdecydowaliśmy się na zastosowanie innego wariantu, który obowiązywał już pięć lat temu - powiedział wiceprezes PLKK, członek zarządu PZKosz. Grzegorz Ziemblicki.

Zarząd związku i władze ligi będą natomiast promować te kluby, które postawią na Polki - mogą one liczyć na zmniejszenie opłat licencyjnych.

- Jeśli w zespole będzie co najmniej osiem Polek, to opłaty licencyjne będą niższe. W przypadku, gdy klub dokonywać będzie wielu transferów koszykarek zagranicznych, te kwoty będą rosnąć. Chcemy w ten sposób zachęcić szefów klubów, by nie bali się stawiać na Polki - dodał Ziemblicki.