- Trener Garcia dobrze mnie zna. Wie, jaki jestem, zna moje mocne strony, więc tym gorzej dla niego - powiedziała Obraniak, który tym samym odegrał się na szkoleniowcu, który w niego nie wierzył i zgodził się na transfer do Bordeaux.

Reprezentant Polski rozegrał mecz życia. Zaliczył asystę i zdobył dwie bramki. Drugie trafienie zanotował w doliczonym czasie gry, dając zwycięstwo "Żyrondystom". - Nie myślałem o zemście. Pragnąłem odwdzięczyć się działaczom Bordeaux za to, że zapłacili za mój transfer. Jestem żyrondystą i teraz najważniejsze są wyniki Bordeaux - stwierdził dyplomatycznie bohater meczu.

Warto również odnotować, że Obraniak został ciepło przyjęty przez kibiców Lille. Piłkarz zasmucił fanów byłego klubu, ale po golach nie skakał z radości, okazując szacunek do kibiców i klubu, w którym spędził blisko pięć lat.