Film obejrzało już 2 miliony 535 tysięcy widzów. Ten wynik sprawił, że dotychczasowy komediowy blockbuster "Lejdis", został właśnie zdetronizowany.

"Listy do M." podbiły serca Polaków już od pierwszego weekendu, plasując się jako trzecie najlepsze otwarcie polskiego filmu na przestrzeni ostatnich 20 lat! Popularnością przebiły najbardziej oczekiwane premiery roku "1920 Bitwę Warszawską" oraz hollywoodzkie blockbustery: "Piratów z Karaibów: Na nieznanych wodach 3D" (milion trzysta tysięcy widzów), "Harry’ego Pottera i Insygnia Śmierci: cz. II" (milion dwieście tysięcy widzów), "Sagę Zmierzch: Przed świtem. Część I" (niemal osiemset tysięcy widzów).

Film zachwycił nie tylko widzów, ale także krytyków, którzy tracili wiarę, że komuś uda się w końcu zrobić naprawdę dobrą, polską komedię romantyczną.

- To gatunek, który leży u nas na łopatkach i kwiczy – żalił się redaktor naczelny "Filmu" Jacek Rakowiecki - jeśli chodzi o "Listy do M." to warto zobaczyć ten film, bo to najlepsza polska produkcja od dziesięcioleci, na poziomie niezłego Hollywood.

- Ten film chce się oglądać niemal od pierwszej sceny. Z każdą następną robi się też coraz lepiej – zachwycał się przebojem Artur Cichmiński ze "Stopklatki".

"Listy do M." to także film, który pokochali grający w nim aktorzy.

- Z dużą przyjemnością i otwartą przyłbicą, czyli bez wstydu, zapraszam na ten film - mówił Maciej Stuhr, który wciela się w romantycznego Mikołaja.

- Widz oglądając ten film, nie będzie czuł się zażenowany, co niestety często zdarza się w polskim kinie – powiedział TVN24 Tomasz Karolak, filmowy Mel Gibson.

Do opinii kolegów po fachu przyłączył się Paweł Małaszyński (Wladi), który wyznał - jak ognia unikam komedii romantycznych, ale gdyby pojawił się na horyzoncie taki scenariusz jak "Kiedy Harry poznał Sally", albo "Notting Hill", to wchodzę w to jak w masło i tak było w przypadku "Listów do M.".

"Listy do M." to film, w którym pogubieni życiowo bohaterowie, w jeden wyjątkowy dzień odkrywają, że to co ich spotkało, to właśnie miłość! Pięć kobiet i pięciu mężczyzn przekouje się, że przed nią nie da się uciec.

Film wszedł na ekrany kin 10 listopada 2011 r.