Spotkanie w Silkeborgu było szczególnie wyjątkowe dla jednego z podopiecznych Bogdana Wenty. Bramkarz Vive Marcus Cleverly zagrał w swojej ojczyźnie po raz pierwszy od ośmiu lat, kiedy wyjechał z Danii, aby grać w Niemczech.

Duńskie media zapowiadały ten mecz jako pojedynek bramkarzy z reprezentacji. Bramki Silkeborga na co dzień strzeże bowiem jeden z najlepszych bramkarzy na świecie Nicklas Landin. Kontuzja jakiej w ostatniej chwili nabawił się Landin, wykluczyła jednak jego udział w meczu.

Spotkanie rozpoczęło się od gry bramka za bramkę. Taki stan utrzymywał się jednak tylko do siódmej minuty, do wyniku 5:5. Właśnie wtedy Polacy wrzucili wyższy bieg i odskoczyli rywalom. Cztery gole z rzędu sprawiły, że na tablicy wyników było już 9:5 dla gości.

Skuteczną grą zaskakiwali skrzydłowi Vive. Patryk Kuchczyński i Bartłomiej Tomczak raz za razem nie dawali najmniejszych szans Jannickowi Greenowi, któremu nie udało się zastąpić Landina.

Kielczanie grali skutecznie w ataku i bardzo twardo w obronie, co przy dobrze spisującym się w bramce Cleverlym przełożyło się na powiększenie przewagi. Na przerwą zawodnicy zeszli przy pewnym prowadzeniu Vive 17:12.

Drugą połową skuteczną akcją ze skrzydła rozpoczął Tomczak, który wkręcił piłkę do ramki z ostrego kąta. Chwilę później trafił Jurecki i było już 19:12. Wysoką formę utrzymał Kuchczyński, na którego w dalszym ciągu recepty nie potrafił znaleźć Green.

W poczynanie Vive wkradło się rozluźnienie i kiedy Tkaczyk rzucił na 24:16, Kielczanie stanęli. Po bramce Nielsena z rzutu karnego gospodarze zmniejszyli straty do pięciu bramek. Na szczęście Polacy szybko się otrząsnęli. Ciężar gry na swoje barki wzięli doświadczeni Tkaczyk i Jurasik, co pozwoliło wyjść na 7-bramkowe prowadzenie na trzy minuty przed końcem spotkania.

Vive spokojnie kontrolowało sytuację do ostatniego gwizdka sędziego. Wicemistrzowie Polski dobili rywali w samej końcówce i wygrali 37:26. Dzięki tej wygranej oraz prawdopodobnym zwycięstwie Atletico Madryt nad Fuechse Berlin, zawodnicy Wenty nadal mają szanse na drugie miejsce w grupie. Aby tak się stało, w ostatnim meczu Vive musi jeszcze pokonać Czechowskie Niedźwiedzie.

Bjerringbro-Silkeborg - Vive Targi Kielce 26:37 (12:17)

Vive Targi Kielce: Szmal, Cleverly – Grabarczyk, Tomczak 4, Jurecki 8, Tkaczyk 5, Zaremba, Olafsson 4, Kuchczyński 6, Jurasik 2, Jachlewski 1, Stojković 2, Buntić 2, Musa 3, Rosiński