Historyczne zwycięstwo Vive Kielce

źródło:
Podopieczni Bogdana Wenty pokonali w wyjazdowym meczu Ligi Mistrzów faworyzowaną drużynę MKB Vesprem 24:21. Była to historyczna, pierwsza wygrana Vive Kielce nad węgierską drużyną.
Vive Kielce w przeszłości pięciokrotnie mierzyło się z ekipą Veszprem. Bilans był dla polskiej drużyny bardzo niekorzystny - wszystkie spotkania kończyły się porażkami.
Podopieczni Bogdana Wenty chcieli przełamać tę fatalną passę i jednocześnie przybliżyć się do awansu do kolejnej fazy Ligi Mistrzów.
Kielczanie zaczęli od prowadzenia po tym, jak rzut karny wykorzystał Stojković. Po golu Olafssona goście podwyższyli prowadzenie.
Na trafienie Gulyasa odpowiedział Jurecki. Po 10 minutach na tablicy wyników był remis 4:4. Po trafieniach Musy i Jureckiego Vive ponownie prowadziło dwoma bramkami.
W 15. minucie po rzucie Musy było już 8:5 dla piłkarzy Bogdana Wenty. W kolejnych minutach znakomicie spisywał się Cleverly, który bronił jak w transie. Po bramce Jureckiego w 21. minucie było 11:8 dla Vive.
Gospodarze nie zamierzali składać broni i jeszcze w pierwszej połowie zamierzali odrobić straty. W ciągu trzech minut ekipa Veszprem mogła się cieszyć z kolejnych trzech trafień i w 24. minucie po golu Vujina zrobiło się 11:11
W 27. minucie gospodarze po raz pierwszy wyszli na prowadzenie. Minutę przed końcem do wyrównania doprowadził Jurecki, ale gospodarze pierwszą połowę kończyli z jednobramkowym prowadzeniem po kolejnym trafieniu Marko Vujina.
Serbski rozgrywający otworzył wynik w drugiej połowie i było 14:12. Chwilę później kontaktową bramkę rzucił Musa. Po rzucie Vilovskiego gospodarze ponownie prowadzili dwoma trafieniami.
W 40. minucie Jurasik trafił w bramkarza i nadal było 15:13. W 45. minucie przy stanie 17:15 i grze w osłabieniu Grzegorz Tkaczyk został ukarany dwoma minutami na ławce. Vive musiało grać 4 na 6, ale zdołało zdobyć bramkę. Po kontrze na listę strzelców wpisał się Buntić.
Drużyna Vive w 50. minucie doprowadziła do remisu po 18 po rzucie Jureckiego. Minutę później gwiazdor kielczan wyprowadził swój klub na prowadzenie!. W kolejnej akcji grający w przewadze goście podwyższyli wynik. Po zagraniu Jureckiego i Jachlewskiego Vive objęło prowadzenie 20:18.
Na pięć minut przed końcem był znów remis po trafieniu Pereza. Michał Jurecki został zablokowany, chwilę później strzał Musy obronił bramkarz Veszprem. Tyle, że zawodnik Vive był faulowany i piłka ponownie była w rekach zawodników Bogdana Wenty.
W 57. minucie Cleverly popisał się kolejną świetną interwencją. Niestety Tkaczyk również nie trafił. Na szczęście kontratak gospodarzy został powstrzymany, a Tkaczyk dał Vive prowadzenie 21:20. 120 sekund przed końcem Mariusz Jurasik posłał piłkę między nogami bramkarza rywali. Jachlewski pół minuty później podwyższył prowadzenie Vive!
Ostatecznie zawodnicy Bogdana Wenty po historycznym meczu wygrali 24:21 i nadal mogą myśleć o awansie do kolejnej fazy Ligi Mistrzów.
MKB Veszprem - Vive Kielce 21:24 (13:12)
Zobacz artykuł w Twoim telefoniePodopieczni Bogdana Wenty chcieli przełamać tę fatalną passę i jednocześnie przybliżyć się do awansu do kolejnej fazy Ligi Mistrzów.
Kielczanie zaczęli od prowadzenia po tym, jak rzut karny wykorzystał Stojković. Po golu Olafssona goście podwyższyli prowadzenie.
Na trafienie Gulyasa odpowiedział Jurecki. Po 10 minutach na tablicy wyników był remis 4:4. Po trafieniach Musy i Jureckiego Vive ponownie prowadziło dwoma bramkami.
W 15. minucie po rzucie Musy było już 8:5 dla piłkarzy Bogdana Wenty. W kolejnych minutach znakomicie spisywał się Cleverly, który bronił jak w transie. Po bramce Jureckiego w 21. minucie było 11:8 dla Vive.
Gospodarze nie zamierzali składać broni i jeszcze w pierwszej połowie zamierzali odrobić straty. W ciągu trzech minut ekipa Veszprem mogła się cieszyć z kolejnych trzech trafień i w 24. minucie po golu Vujina zrobiło się 11:11
W 27. minucie gospodarze po raz pierwszy wyszli na prowadzenie. Minutę przed końcem do wyrównania doprowadził Jurecki, ale gospodarze pierwszą połowę kończyli z jednobramkowym prowadzeniem po kolejnym trafieniu Marko Vujina.
Serbski rozgrywający otworzył wynik w drugiej połowie i było 14:12. Chwilę później kontaktową bramkę rzucił Musa. Po rzucie Vilovskiego gospodarze ponownie prowadzili dwoma trafieniami.
W 40. minucie Jurasik trafił w bramkarza i nadal było 15:13. W 45. minucie przy stanie 17:15 i grze w osłabieniu Grzegorz Tkaczyk został ukarany dwoma minutami na ławce. Vive musiało grać 4 na 6, ale zdołało zdobyć bramkę. Po kontrze na listę strzelców wpisał się Buntić.
Drużyna Vive w 50. minucie doprowadziła do remisu po 18 po rzucie Jureckiego. Minutę później gwiazdor kielczan wyprowadził swój klub na prowadzenie!. W kolejnej akcji grający w przewadze goście podwyższyli wynik. Po zagraniu Jureckiego i Jachlewskiego Vive objęło prowadzenie 20:18.
Na pięć minut przed końcem był znów remis po trafieniu Pereza. Michał Jurecki został zablokowany, chwilę później strzał Musy obronił bramkarz Veszprem. Tyle, że zawodnik Vive był faulowany i piłka ponownie była w rekach zawodników Bogdana Wenty.
W 57. minucie Cleverly popisał się kolejną świetną interwencją. Niestety Tkaczyk również nie trafił. Na szczęście kontratak gospodarzy został powstrzymany, a Tkaczyk dał Vive prowadzenie 21:20. 120 sekund przed końcem Mariusz Jurasik posłał piłkę między nogami bramkarza rywali. Jachlewski pół minuty później podwyższył prowadzenie Vive!
Ostatecznie zawodnicy Bogdana Wenty po historycznym meczu wygrali 24:21 i nadal mogą myśleć o awansie do kolejnej fazy Ligi Mistrzów.
MKB Veszprem - Vive Kielce 21:24 (13:12)







