Wichary wspaniale uczcił narodziny syna

źródło:
Orlen Wisła Płock wygrała w Buzau z rumuńskim HCM Constanta 34:19 w spotkaniu 8. kolejki Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Bohaterem meczu był golkiper "Nafciarzy" i reprezentacji Polski Marcin Wichary, który w drugiej połowie zamurował bramkę płocczan.
Dla Wisły wygrana w Buzau była historyczna - to pierwszy wyjazdowy triumf płockiej ekipy w LM, który na dodatek praktycznie przesądził o awansie mistrzów Polski do dalszej fazy rozgrywek. Zawodnicy trenera Larsa Walthera liczyli na wygraną, ale aż takich rozmiarów zwycięstwa chyba się nie spodziewali. W Płocku wygrali przecież z Constantą jedną bramką po dramatycznej końcówce.
W Rumunii "Nafciarze" już do przerwy prowadzili różnicą trzech goli (15:12). W drugich trzydziestu minutach koncert gry dał Wichary, który zatrzymywał niemal wszystkie rzuty rywali. Między 30. a 44. minutą nie dał się pokonać ani razu!
- Marcin Wichary wyczyniał niesamowite rzeczy. Wiedzieliśmy, że jest w niesamowitej formie, ale nie spodziewaliśmy się, że aż w takiej - powiedział drugi trener Wisły Krzysztof Kisiel.
- Widać było u niego nie tylko radość z gry, także z narodzin syna. Zresztą koledzy zrobili po końcowym gwizdku "kołyskę" dla małego Franka - dodał asystent Larsa Walthera.
Dodajmy, że bardzo duży wkład w zwycięstwo miał także lewy rozgrywający Wisły Michał Kubisztal, który zdobył 12 bramek.
Mistrzowie Polski zajmują obecnie czwarte miejsce w grupie C, ostatnie premiowane awansem. Do rozegrania pozostały im jeszcze dwa spotkania - u siebie z Metalurgiem Skopje oraz na wyjeździe z przeżywającą duże problemy finansowe Newą Sankt Petersburg.
Zobacz artykuł w Twoim telefonieW Rumunii "Nafciarze" już do przerwy prowadzili różnicą trzech goli (15:12). W drugich trzydziestu minutach koncert gry dał Wichary, który zatrzymywał niemal wszystkie rzuty rywali. Między 30. a 44. minutą nie dał się pokonać ani razu!
- Marcin Wichary wyczyniał niesamowite rzeczy. Wiedzieliśmy, że jest w niesamowitej formie, ale nie spodziewaliśmy się, że aż w takiej - powiedział drugi trener Wisły Krzysztof Kisiel.
- Widać było u niego nie tylko radość z gry, także z narodzin syna. Zresztą koledzy zrobili po końcowym gwizdku "kołyskę" dla małego Franka - dodał asystent Larsa Walthera.
Dodajmy, że bardzo duży wkład w zwycięstwo miał także lewy rozgrywający Wisły Michał Kubisztal, który zdobył 12 bramek.
Mistrzowie Polski zajmują obecnie czwarte miejsce w grupie C, ostatnie premiowane awansem. Do rozegrania pozostały im jeszcze dwa spotkania - u siebie z Metalurgiem Skopje oraz na wyjeździe z przeżywającą duże problemy finansowe Newą Sankt Petersburg.







