Słynny Ukrainiec jest tak pewny siebie przed starciem z Adamkiem, że pozwolił sobie na takie żarty na spotkaniu z polskimi dziennikarzami. Nie potrafiąc znaleźć odpowiedzi na pytanie, jak może przegrać z "Góralem", zwrócił się o pomoc do swojego trenera Fritza Sdunka. Ten odpowiedział, że szansą Adamka jest szybkość. - Ale jesteśmy na to przygotowani - dodał.

40-letni mistrz świata jest przekonany o swoim zwycięstwie, choć zapewnia, że bardzo ceni swojego najbliższego rywala.

- To trudny rywal i wszyscy wokół będą mu pomagali. Z dobrym przeciwnikiem można stworzyć ciekawsze widowisko i na to liczę. Adamek to w tej chwili najlepszy z możliwych rywali. Ma świetną technikę i szybkość. Studiuję jego walki każdego dnia - wyznał Kliczko w rozmowie z polskimi dziennikarzami.

- Adamek porusza się po ringu perfekcyjnie. Ma też wielkie serce. Jest lepszy od Davida Haye'a i nasze starcie mojego brata Władymira z Brytyjczykiem. Jestem większy i muszę być szybszy i mieć lepszą kondycję. Pamiętajcie jednak, że to ja jestem prawdziwym bokserem wagi ciężkiej i mocniej biję - zastrzega pięściarz, który po raz ostatni przegrał 21 czerwca 2003 roku z Lennoksem Lewisem.

- Adamek twierdzi, że szybkość to jego atut. Zobaczymy w ringu, kto będzie szybszy. Oby tylko nie padało podczas walki - dodaje Kliczko. - Adamek jest naprawdę bardzo szybki. Uważam, że w tej chwili jest najlepszy na świecie. To znaczy najlepszy jest mój brat, ale Adamek jest numerem jeden wśród pretendentów. Uważam, że mimo wszystko wygram, zanim uderzy ostatni gong - zapowiedział cytowany przez "Przegląd Sportowy" Ukrainiec, który z 42. wygranych na zawodowym ringu walk 39 zakończył przed czasem.