Kibice i fachowcy są zgodni: Kamil Stoch świetnie radzi sobie z presją i swoimi sukcesami powoduje, że pomimo braku Adama Małysza na skoczniach fani w Polsce wciąż żywo interesują się skokami narciarskimi. Czwarty zawodnik klasyfikacji generalnej PŚ w tym sezonie aż siedem razy w tym sezonie stawał na podium.

Bronisław Stoch, ojciec naszego najlepszego skoczka jest przekonany, że świetnie skoki Kamila w tym sezonie są zasługą przygotowania, oraz mocnego charakteru jego syna.

- Aby wygrywać w trudnych warunkach, trzeba mieć śmiałość, odwagę, determinację. Kamil to ma. Zawsze był bardzo silny. Wszyscy widzimy, jaki jest zdeterminowany, jak ciężko i systematycznie pracuje - mówi Stoch senior.

Wyznaje on jednak, że były momenty w karierze jego syna, w których miał konflikty z trenerami. Mogły one spowodować problemy z prawidłowym rozwojem młodego skoczka.

- Były dwa konflikty z trenerami. Mniejsza o nazwiska. Pierwszy szkoleniowiec obiecał Kamilowi, że zabierze syna pierwszy raz w życiu do Finlandii. Nie zrobił tego. Nie zakomunikował nawet osobiście o swojej decyzji. Drugi z trenerów, zamiast po prostu narty skrócić, kazał synowi tuż przed startem pić półtora litra wody. Kamil reagował odruchem wymiotnym i bólem głowy. Nietrudno wyobrazić sobie skutek wywrotki z taką ilością wody - zdradza Bronisław Stoch.

- To były kryzysy, które wymagały wsparcia. Chciałem interweniować. Syn stwierdził jednak, że sam sprawę załatwi. Zbuntował się i wygrał kwalifikacje w Oberstdorfie - chwali swojego syna.

Nie może dziwić, że zewsząd słychać porównania Kamila Stocha do Adama Małysza, który w 2011 roku zakończył swoją karierę. Ten sezon jest pierwszy, kiedy to skoczek z Zębu musi wziąć na siebie ciężar bycia liderem polskiej kadry.

- Porównania są nieuniknione, ale syn broni się przed tym skutecznie. Małysz był niepowtarzalny i nie ma co mówić, że będzie drugi taki. Bo nie będzie. Jeżeli skupiałby się tylko na presji, oczekiwaniach kibiców, to pewnie by sobie z tym nie poradził. Ale skupia się po prostu jedynie na tym, żeby dobrze skakać, robić to, co lubi - tłumaczy ojciec Kamila Stocha.